Guérande jest niesamowitym miastem, sklada sie jakby z dwoch czesci, a moze lepiej abym napisala, ze w srodku miasta kryje w sobie drugie sredniowieczne miasteczko, ktore jest otoczone murami z kazdej strony. Spedzilismy tam caly dzien, i chyba poznalismy kazdy jego zakatek, a to za sprawa naszego kolegi, ktory wyprawial swoje urodzimy w nietypowy sposob. Podzielil wszystkich gosci na kilka grup i kazda szukala wytycznych jak odnalezc droge do "skarbu", szukalismy roznych rzeczy (np: karteczek w starych murach z odpowiedziami na zagadki, zakopanej odpowiedzi w piachu pod jakas minitwierdza, rozszyfrowalismy bretonskie nazwy, podpytywalismy ludzi (tubylcow, wczesniej w zabawe wciagnietych), aby w koncu wyladowac poza miasteczkiem na jednym z pol solnych i znalezc ten skarb :) Super zabawa. Niezapomniana czterdziecha!



























