Labels

Knitting (99) my pattern (43) Inspiration (31) Everyday life (28) France (22) Candy (20) my free pattern (20) hat (19) Yarn (15) cardigan (13) Kreatywne zabawy (11) Przedszkolak (10) ART (9) about knitting (9) emigracja (8) french food (8) Promotion (6) media (5) craft with kids (4) KAL (3) gifts (2) tv (2) twins (2) 3for2 (1) Contiguous set-in sleeves (1) Cowl (1) Embroidery (1) Otulacze (1) bag (1) barbie (1) francuski (1) garden (1) home (1) knitted toys (1) learning French (1) ogrod (1) one day I will do it (1) pompom (1) socks (1) washcloths (1)

Followers

Showing posts with label french food. Show all posts
Showing posts with label french food. Show all posts

Nov 9, 2011

Wiosennie.

Jestem fanka owocow morza, kiedy tylko wiemy, ze jest przyplyw robimy wyprawe na plaze w poszukiwaniu skarbow. Ostatni weekend wlasnie tak spedzilismy w kaloszach i wiaderkami... Pogoda jak marzenie.




Tak trzeba sie troszke znac, aby nie zbierac wszystkiego :o)

Mikroskopijnych slimaczkow jednak nie ruszam i do ust nie biore nawet w restauracji, i noze tez nie naleza do moich ulubionych, ale reszta... mniam! O nozach pisalam tutaj gdyby ktos chcial poczytac.

Feb 16, 2010

Przysmak drozszy od kawioru.


Tesciowa wrocila juz jakis czas temu z wycieczki do Andorry, ale dopiero teraz skosztowlismy jadalnego prezentu, jaki nam przywiozla, ponoc jest drozszy od kawioru! Przyznaje szczerze, zjadlam bez krzywienia sie, gdyby nie bylo w gotowym pikantnym sosie zjadlabym wszystko, a tak tylko skosztowalam, chyba jestem z tych wrazliwych inaczej, gdybym sie znalazla gdzies w dzunglii to przezylabym, chyba nikt w to nie watpi. Na zdjeciu wegorzoksztaltny przysmak zanim staje sie wegorzem, Baby eel, Anguilliformes.

Tlusty wtorek. / Mardi Gras.

Mardi gras i Crêpes Suzette. Odpowiednik naszego polskiego Tlustego Czwartku Francuzi obchodza w Tlusty wtorek. Zazwyczaj wtedy zajadaja sie crepes czyli nalesniczkami, ktore sa znacznie ciensze od typowo polskich. Tradycyjny jest serwowany w sosie, w ktorym miedzy innymi mamy swiezy sok z pomaranczy, z dodatkiem startej skorki z niego, cukrem, maslem i likierem Grand Marnier. W restauracjach jest w podawany w plomieniu ognia. Inne typowo klasyczne crepes podawane sa z jablkami, gruszkami, polewa czekoladowa a takze lodami. Patrzac na roznorodnosc tych nalesniczkow nie moge wyjsc ze zdziwienia kiedy ktos zajada takiego posmarowanego samym maslem! Zeby bylo dziwniej, to maslem slonym. Cala tajemnica w cienkim nalesniczku kryje sie w roztopionym masle, jeszcze cieplym dodanym do ciasta nalesnikowego.
W tym roku wypada dzisiaj 16 lutego.

Ostrygi.

Ostrygi to jedne z popularniejszych owocow morza kupowanych wsrod Francuzow, przewaznie szykowane na specjalne (od swieta, na urodziny) okazje a czesto takze i na niedzielny obiad, a sprzyja temu polozenie Nantes. Byly hodowane w celach spozywczych juz od sredniowiecza. Powszechnie uwaza sie, ze to z nich pochodza perly, ale to nie jest prawda. Kwiecien to w sumie ostatni miesiac na kosztowanie ostryg, mowi sie, ze ich najlepszy smak jest w miesiacach w ktorych nazwie pojawia sie literka "r", oczywiscie nazwach francuskich czyli od wrzesnia do kwietnia wlasnie. Widac to rowniez po spadku ich cen. Jednakze znajduja sie i tacy, ktorzy lubia je jesc przez okragly rok i wcale im nie przeszkadza ich "mlecznosc" w miesiacach letnich, po prostu inaczej smakuja.

Galette.


“J’aime la galette; savez-vous comment? Quand elle est bien faite, avec du beurre dedans.” -I like galette; do you know how? When it is made well, with butter inside.Galette we Francji jest tak popularne jak crepes. W uproszczeniu mozna powiedziec, ze to sa cienkie nalesniki, z tym ze galette sa zawsze z ciemnej maki i jedzone na slono. Pochodza z Bretanii i zazwyczaj sa serwowane z cidrem. W wersji slonej galette jest najczesciej jadany z jajkiem, szynka, serem ale moze tez byc z kozim serem, miesem czy ryba i salata. Od koloru do wyboru i preferencji zamawiajacego.Tradycyjny galette w Rennes z kolei jest owijany w parowke i smieja sie Francuzi, ze maja swoja wersje hot-doga.

Prymitywne owoce morza.


Prymitywne owoce morza czyli Francuzi jedza wszystko. Zbiera sie na plazy tzw noze z piasku, ktore bardzo latwo sie przygotowuje do jedzenia. Te noze zyja w morzu, woda je wypycha na brzeg, kiedy ma sie szczescie to znajdzie sie pelne noze, na ktorych otwieranie jest prosty sposob a mianowicie szuka sie w nich malej dziurki, aby wsypac szczypte soli, po czym noz otwiera sie sam! Musze przyznac, ze nie moge sie przemoc, aby zjesc ten rarytas :) Mimo, ze zazwyczaj najbardziej liczy w jakim sosie czy z jakim nadzieniem jest to podawane, mnie nadal odrzuca sama konsystencja tych "owocow morza", przeze mnie nazwanych prymitywnymi. Jadlam zabie udka, lubie slimaki w sosie maslano-czosnkowym, ale nie sa to moje ulubione przysmaki, ktorymi bym sie miala zajadac. O zdecydowanie nie...

Hot chesnut. / Grilowane kasztany.

I love to eat hot grilled chesnut. Every year in the end of Nov we have Marché de Noel at the Place Royale. First time i had them it was in Nantes.I have never make them on my own at home but it is poss to buy them in the packet. Before putting in the oven some people soak them for two hours in the cold water or just cut them a bit. Just be aware, they can make lots of noise inside the oven during baking time! Pierwszy raz jadlam kasztany na goraco wlasnie w Nantes na placu Royale kilka lat temu. I kiedy tylko zaczyna sie pod koniec listopada Marché de Noel to nigdy ich sobie nie odmawiam. Pycha! Jeszcze nie pieklam ich sama w domowym piekarniku, choc widzialam, ze mozna je kupic w paczkach a nawet jest specjalny garnek do tego. Niektorzy je tylko przepalawiaja, inni mocza w wodzie okolo dwie godziny i potem nacinaja przed wlozeniem do piekarnika. Dlaczego? Ponoc niezle strzelaja! Uwaga na sasiadow, moga przybiec w odsieczy! ;)

Le tourteau fromage.


Lubie probowac cos nowego gdziekolwiek jestem a nie jest to trudne, bo mi apetyt dopisuje, tym razem napisze o le tourteau fromagé, ktore dokladnie smakuje tak jak wyglada na zdjeciu, pierwsze skojarzenie smaku bedzie trafne co do tej czarnej czesci. Zareczam! Zazwyczaj dodaje sie sera koziego do tego ciasta, "gora" smakuje jak spalona chalka, i niezle brudzi zeby ;-)