Followers

Sep 14, 2010

Festyn.


Weekend spedzilismy ciekawie poza domem. W sobote hulalismy z mala na tzw Jours de fetes, a w niedziele na swiecie sardynki, (ktora podawano prosto z grilla z frytkami, co mnie ciut zdziwilo :) Jesli ma sie dzieci to grzechem byloby nie odwiedzac takich miejsc. Pelno atrakcji: konkursy, karuzele, rozne zabawy cyrkowe, przedstawienia kukielkowe, miejsca przeznaczone na ukladanie klockow (byly nawet poduchy dla najmlodszych, choc i tak trawa wygrywala), teatr z aktorami w wieku 5-10 lat i wieszak z ubraniami dla chcacych dolaczyc i inne. Pelno stoisk oferujacych rozne potrawy ze swiata, polskiego stoiska nie bylo, trzeba pomyslec o tym, aby w przyszlym roku cos z tym fantem zrobic! Co kilka krokow jakies koncerty, wszystko gratis tylko za jedzenie oplata symboliczna.


Zawsze bardzo lubilam wystawy zdjec, tym razem tez sie nie zawiodlam, z ciekawoscia zajrzalam do srodka tych czarnych szescianow... Pomyslowo!


Poza tym u nas nadal jest tak cieplo, wiec nic dzis nie pokaze robotkowego. Czytam nadal kryminaly skandynawskie, jakie sobie latem kupilam w Polsce, Stiega Larssona juz skonczylam i szkoda, ze facet mial zawal, i szkoda, ze juz nie bedzie zadnej czesci czwartej, a chetnie dowiedzialabym sie czegos wiecej o siostrze Lisbeth. Tak jakos jestem przekonana, ze miala powstac jakas zawila historia z nia w roli glownej. Teraz czytam Lackberg. Co mnie okropnie irytuje to spora ilosc bledow ortograficznych w tych ksiazkach, nigdy wczesniej nie spotkalam sie z czyms takim. Az mnie korci, aby napisac do wydawnictwa i przy okazji wyjsc na zmije, ale w glowie mi sie nie miesci, aby tlumaczono z bledami i drukowano, i tak sprzedawano... Przeciez to nie jest normalne? I winy nie mozna zwalac na jakiegos chochlika drukarskiego, bo bledow zbyt duzo.

5 comments:

  1. Festyn super sprawa:) Coreczke masz przecudna.... i te Twoje robotki- miod, tyle tylko, ze ja nic nie kumam z opisow:)) A ksiazki, tez sobie nawiozlam z Polski.

    ReplyDelete
  2. A można trochę pozazdrościć? :)))

    ReplyDelete
  3. A mnie się podoba ten domeczek w tle:)
    Czy on aby nie mógłby być dla mnie?
    Robię sporo błędów,bo tak mam od dziecka ( laterializacja skrzyżna),ale błędy w książkach to chińska tandeta i skandal.

    U nas zimno jak dibali.Grzeję się u Ciebie.
    Dziękuję:)

    ReplyDelete
  4. No to malutka miała używanie:) Niestety, od 1989 roku nie widać dbałości o poprawność ortograficzną i interpunkcyjną wydawanych książek.
    Pozdrawiam wieczorową porą.

    ReplyDelete
  5. nie ma czego zazdroscic, pozdrawiam cieplo :)

    ReplyDelete